Po co ktoś zakłada fałszywy profil

Za fałszywymi kontami stoją różne motywacje, a od nich zależy, jak przebiega rozmowa:

  • wyłudzenie pieniędzy, od „pożyczki” po fałszywą zaliczkę za spotkanie,
  • kradzież danych, czyli linki do stron udających płatność lub „weryfikację”,
  • szantaż: zdobycie intymnych zdjęć lub nagrań i grożenie ich publikacją (sextortion),
  • reklama, czyli przekierowanie na inne serwisy lub ogłoszenia płatnych usług,
  • catfishing, czyli podszywanie się pod kogoś innego z powodów osobistych.

Część kont to automaty, które wysyłają podobne wiadomości do wielu osób naraz. Inne prowadzą ludzie, którzy potrafią rozmawiać tygodniami, zanim przejdą do rzeczy.

12 sygnałów ostrzegawczych

  1. Zdjęcia jak z sesji. Idealne światło, profesjonalne kadry, brak zwykłych zdjęć z telefonu.
  2. Pusty lub ogólnikowy opis. Nic konkretnego o sobie, za to dużo komplementów dla Ciebie.
  3. Nienaturalna aktywność. Profil założony przed chwilą, a już pisze do Ciebie pierwszy z gotowym tekstem.
  4. Szablonowe odpowiedzi. Wiadomości nie odnoszą się do tego, co piszesz, albo brzmią jak tłumaczone automatem.
  5. Pośpiech. Szybkie wyznania, presja na natychmiastowe spotkanie albo na przejście „gdzie indziej”.
  6. Przenosiny na komunikator. Prośba o numer telefonu lub rozmowę na WhatsAppie czy Telegramie już po kilku wiadomościach.
  7. Unikanie wideo. Zepsuta kamera, słaby internet, „nie dziś”. Zawsze jest jakiś powód.
  8. Linki. Zaproszenie na inną stronę, „weryfikację wieku” albo „potwierdzenie, że nie jesteś botem” przez płatność kartą.
  9. Historia wymagająca pomocy. Choroba, zablokowane konto, brak pieniędzy na bilet. Z czasem pojawia się prośba.
  10. Prośba o pieniądze, kod BLIK lub kartę podarunkową. To moment, w którym rozmowa powinna się skończyć.
  11. Nacisk na intymne zdjęcia na wczesnym etapie, zwłaszcza w połączeniu z pośpiechem.
  12. Niespójności. Inny wiek, inne miasto albo inne imię niż w profilu.

Jeden sygnał nie musi oznaczać oszustwa. Kilka naraz to już powód, żeby zachować dystans i zgłosić profil.

Najczęstsze scenariusze oszustw na portalach dla dorosłych

Fałszywa weryfikacja

Po krótkiej rozmowie osoba proponuje spotkanie, ale „najpierw musisz się zweryfikować”. Dostajesz link do strony, która wygląda jak serwis weryfikacyjny i prosi o dane karty lub drobną płatność. W rzeczywistości to wyłudzenie danych. Serwis randkowy nie wymaga, żebyś na prośbę innego użytkownika płacił na zewnętrznej stronie.

Zaliczka za spotkanie

Ktoś chętnie się umówi, ale prosi o przelew lub kod BLIK „na taksówkę”, „na bilet” albo „żeby mieć pewność, że przyjdziesz”. Po wpłacie kontakt się urywa. Uczciwe serwisy zakazują takich próśb w regulaminach. W Erodate.pl zakaz obejmuje też przedpłaty i pożyczki.

Sextortion, czyli szantaż intymnymi materiałami

Policja opisuje typowy schemat: sprawca podaje się za atrakcyjną osobę w mediach społecznościowych lub na portalu randkowym, namawia do wysłania nagich zdjęć albo do intymnej rozmowy wideo, nagrywa ją bez wiedzy ofiary, a potem żąda pieniędzy i grozi wysłaniem materiałów rodzinie lub znajomym. Policja podkreśla, że zapłata nie kończy problemu, bo żądania zwykle się powtarzają. Zdarzają się też szantaże „na pusto”: oszust twierdzi, że ma kompromitujące materiały, których w rzeczywistości nie ma.

Romans dla inwestycji

Długa, ciepła znajomość, w której po tygodniach pojawia się temat „pewnej inwestycji”, często w kryptowaluty. To oszustwo romantyczno-inwestycyjne: pieniądze trafiają na fałszywą platformę, a rozmówca znika.

Konto na cudzych zdjęciach

Ktoś używa zdjęć prawdziwej osoby, czasem znanej z Instagrama, czasem przypadkowej. Zdarza się też, że ktoś zakłada profil w imieniu innej osoby, żeby jej zaszkodzić. Jeśli trafisz na swoje zdjęcia w cudzym profilu, zgłoś to administracji serwisu.

Jak sprawdzić, czy zdjęcie nie jest kradzione

  1. Zapisz zdjęcie z profilu albo zrób zrzut ekranu.
  2. Wyszukaj je obrazem w Google Lens, Bing Visual Search lub TinEye.
  3. Sprawdź, czy to samo zdjęcie występuje pod innym imieniem, na stronach modelek albo w bankach zdjęć.
  4. Porównaj kilka zdjęć z profilu: czy to na pewno ta sama osoba, w podobnym okresie życia?
  5. Poproś o krótką rozmowę wideo. To nadal najpewniejszy test.

Brak wyników nie dowodzi, że profil jest prawdziwy, ale znalezienie zdjęcia pod innym nazwiskiem praktycznie przesądza sprawę.

Zasady, które chronią Cię przed oszustem

  • Nie wysyłaj pieniędzy, kodów BLIK, kart podarunkowych ani danych karty nikomu poznanemu w internecie.
  • Nie klikaj w linki od nowych znajomych, zwłaszcza w te prowadzące do płatności lub „weryfikacji”.
  • Prowadź rozmowę w serwisie, dopóki nie upewnisz się, z kim rozmawiasz.
  • Nie wysyłaj intymnych zdjęć osobom, których nie znasz osobiście, i nie pokazuj na nich twarzy ani charakterystycznych tatuaży.
  • Nie podawaj nazwiska, adresu, miejsca pracy ani listy znajomych.
  • Używaj osobnego adresu e-mail do serwisów randkowych i silnego, unikalnego hasła.

Te same zasady obowiązują przy umawianiu się na żywo. Przeczytaj też nasz poradnik o tym, jak przygotować pierwsze spotkanie z kimś z internetu.

Co zrobić, gdy padniesz ofiarą oszustwa

  1. Przerwij kontakt i nie płać. Przy szantażu policja radzi wprost: nie płać i nie wdawaj się w dalszą rozmowę.
  2. Zabezpiecz dowody. Zrzuty ekranu rozmów, nazwa i adres profilu, numery telefonów, potwierdzenia przelewów.
  3. Zablokuj i zgłoś profil administracji serwisu.
  4. Zadzwoń do banku, jeśli podałeś dane karty lub zrobiłeś przelew. Im szybciej, tym większa szansa na zablokowanie transakcji.
  5. Zgłoś sprawę na policję. Szantaż i rozpowszechnianie intymnych materiałów bez zgody to przestępstwa. Policja przypomina, że naruszenie intymności seksualnej penalizuje art. 191a Kodeksu karnego.
  6. Zgłoś stronę wyłudzającą dane do CERT Polska, przez formularz na stronie incydent.cert.pl.
  7. Chroń swoje zdjęcia. Narzędzie StopNCII.org pomaga zablokować publikację intymnych zdjęć w serwisach, które z nim współpracują.

Wstyd jest po stronie sprawcy

Ofiary szantażu często nie zgłaszają sprawy, bo się wstydzą. Tymczasem szybkie zgłoszenie zwiększa szansę na zatrzymanie sprawcy i usunięcie materiałów. Nie musisz radzić sobie z tym sam.

Co robią serwisy randkowe

Dobre serwisy nie zostawiają użytkowników samych. Szukaj takich, które:

  • moderują zdjęcia przed publikacją,
  • pozwalają łatwo zgłosić i zablokować profil,
  • zakazują w regulaminie próśb o pieniądze,
  • oferują jakąś formę weryfikacji profilu.

Erodate.pl, który polecamy, spełnia te punkty: zdjęcia przechodzą moderację, istnieje weryfikacja zdjęciem z kartką, regulamin zakazuje zdjęć generowanych przez AI oraz próśb o pieniądze, a wiadomości z linkami mogą być blokowane automatycznie. Żaden system nie wyłapie jednak wszystkiego, więc powyższe zasady stosuj w każdym serwisie. Więcej o samym Erodate przeczytasz w naszej recenzji.

Wybierasz serwis z moderacją?

W Erodate.pl zdjęcia przechodzą moderację, a podejrzane profile zgłosisz jednym kliknięciem. Rejestracja jest bezpłatna.

Załóż bezpłatne konto

Link partnerski. Tylko dla osób pełnoletnich.